Translate

środa, 20 stycznia 2016

Szydełkowy Amarylis

Witajcie kochani,

ostatnio pisałam Wam, że kończę robić szydełkowego amarylisa. Moim celem było ukończyć go przed Dniem Babci i na szczęście się udało.

 Kwiatek został już oprawiony i poniżej wrzucam Wam kilka fotek. Łącznie z doniczką ma 50 cm wysokości. Same oceńcie czy jest podobny do żywej roślinki, czekam na Wasze opinie :)



Zbliżenie na kwiatuszki.


 oraz cebulę



I kwiatek na stole, chociaż jego przeznaczeniem docelowym będzie parapet.


Mojego kwiatka chciałabym zgłosić na Wyzwanie dla Babci/ dla Dziadka organizowane przez DIY czyli Zrób to Sam



Obecnie "na tapecie" mam dwie rzeczy. Pokażę Wam małą zajawkę tego co teraz robię.

Kolejnym kwiatkiem jest storczyk. Supłam sobie teraz pojedyncze elementy, które mimo moich przewidywań zajmują masę czasu. Zrobienie takiego jednego kwiatka zajmuję około godzinę, a żeby storczyk był efektowny to muszę wyszydełkować ich niezłą gromadkę.


W międzyczasie frywolę serwetkę wg. wzoru z bloga Agi rękodzieło, jednak  zechcę ją chyba trochę wydłużyć, żeby wpasować ją na stolik. Jest dla mnie trochę wyzwaniem - pierwszy raz robię większą pracę z nici poliestrowych.


Do zobaczenia :)

sobota, 16 stycznia 2016

Oddam Hello Kitty w dobre ręce

Witajcie, 

dzisiaj będzie post trochę z innej beczki. Robiłam dziś porządki w witrynie, w której stoi większość wyszydełkowanych maskotek. Są to raczej mniejsze robótki, bo większe nie mieszczą się na półkach i stoją na komodzie. Przy okazji porządków chciałam trochę przemeblować witrynę, dostawić nowe rzeczy, ale okazało się, że ilość maskotek rośnie, a witryna jak na złość nie chce się rozszerzyć.

Dlatego postanowiłam pozbyć się dwóch maskotek - są to szydełkowe Hello Kitty.

Jedną z nich Wam już kiedyś pokazywałam. Ma troszkę ponad 10 cm wielkości i została zrobiona z kordonka. Stoi samodzielnie bez żadnych podpórek.


Druga ma 12 cm z hakiem i jest zrobiona z miękkiej włóczki. Ma fikuśną czapeczkę, którą można zdjąć i jest w pozycji siedzącej.



Przechodząc do sedna, mogę zaoferować jedną/dwie Kitty w ramach wymianki. Jeżeli któraś z Was chciałaby przygarnąć jedną maskotkę lub dwie prosiłabym o meila (niesfornenitki@gmail.com) /komentarz co może oferować w zamian za misiaka. 

Wiem, że mogłabym sama poszperać po metryczce wymiankowej, którą ma wiele z nas i poszukać osoby/osób, które są chętne na szydełkowe maskotki, ale wiecie jak to teraz jest z czasem, jak na lekarstwo, dlatego postanowiłam iść w inną stronę. 

W przypadku gdyby zgłosiło się więcej osób chętnych na wymiankę spróbuje to jakoś sprawiedliwie rozstrzygnąć. 

Mam jeszcze w zanadrzu trzeciego Kociaka - żółtego, ale ten będzie stanowił jeden z prezentów w moim candy, o którym już niebawem, w którymś z kolejnych postów, jak trochę ogarnę zrobienie fajnego banera i dokończę wisiorek, który także Wam sprezentuję.

Na dzisiaj to tyle
Aneta :)

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Szydełkowa Poinsecja

Witajcie,

ostatnio coś mnie wzięło na robienie szydełkowych kwiatów. Macham sobie jednego dnia kwiaty, drugiego frywolitkową bransoletkę, trzeciego uwidzi mi się zrobienie pudełka. Tak tak, może i najadłam się szaleju, ale ostatnio co chwila łapię się na tym że chciałabym robić dziesięć rzeczy na raz. Od początku roku zrobiłam poinsecję, którą za chwilę Wam pokażę, frywolitkową bransoletkę w szarościach oraz dwa pudełka, ale o tym w kolejnych postach. Pewnie też tak często macie,że w głowie milion pomysłów, ale czasu na realizację jak na lekarstwo? No ale cóż takie czasy, minuty i godziny lecą jak szalone i ani się oglądamy,a kolejne dni płyną jak szalone.

Dzisiaj pokażę Wam wspomnianą poinsecję. Zaczęłam ją robić jakoś przed Nowym Rokiem i ostatnio nareszcie ją ukończyłam. O dziwo najwięcej czasu zajęła mi "kosmetyka" czyli umieszczanie kwiatków w doniczce i wykańczanie całej pracy.

Zamęczę Was trochę fotkami, ale nie mogłam się zdecydować, które wstawić. Zapraszam do oglądania :)





A tu zbliżenia na kwiatki.




Ostatnia fotka, nie jest może zbyt efektowna. W tle widać krzesła z salonu,ale chciałam Wam pokazać gdzie stoi mój kwiatek :)


Uciekam pobiegać trochę po Waszych blogach i lecę kończyć szydełkowego Amarylisa, którego mam teraz na tapecie.

Aneta :)

wtorek, 5 stycznia 2016

Pierwszy post w nowym roku, krótkie podsumowanie, do Was pytanie i na deser nowa technika - haftowanie :D

Witajcie pierwszy raz w Nowym Roku,

czas tak szybko leci, że ani się obejrzeliśmy, a mamy na liczniku rok 2016. Niektórzy na początek nowego roku robią sobie jakieś postanowienia i podsumowania. Jeśli chodzi o te dwie kwestie ja nie mam konkretnych postanowień, zobaczymy co pokaże czas, nie chcę na siłę na sobie czegoś wymuszać. W przypadku podsumowań też nie robiłam sobie żadnego rachunku sumienia :D Postanowiłam tylko przyjrzeć się trochę mojemu blogowi i wiecie co.... zdałam sobie sprawę, że przegapiłam swoją pierwszą rocznicę blogowania, która minęła 3 listopada. Tak to jest jak ktoś jest zakręcony jak baranie rogi. 

Idąc za ciosem przejrzałam trochę statystyki i inne takie ustrojstwa jakie zapisuje za nas blogger. Nie będę Was zamęczać tym co tam wyczytałam, ale ogółem przez ten rok napisałam 65 postów, które spotkały się z liczbą 1327 komentarzy. Nie jest to jakiś mega wielki wynik, ale i tak się cieszę. W ciągu tego czasu mój blog odwiedziliście 13 955 razy. Bardzo Wam dziękuję, że zaglądacie do mnie, uwielbiam czytać Wasze komentarze za które także z całego serducha dziękuję! Są one motorem napędzającym do działania i sprawiają, że moje ręce same rwą się do roboty :)

DZIĘKUJĘ emotikony na gg serca

Nie będę już dłużej ględzić, ale w ramach podziękowania w najbliższym czasie planuję zorganizować candy, jak tylko doprecyzuje co mogłabym Wam podarować w ramach nagrody. A może mi trochę pomożecie? Co chciałybyście otrzymać? Mam już pewne plany co do nagrody, ale chciałbym poznać Wasze zdanie :)

Trochę się dziś rozpisałam, ale jakoś tak mi się łatwo stuka w klawiaturę. To pewnie przez ten mróz, który zdecydowanie ożywia do działania, jak pobędzie się trochę na świeżym powietrzu. Łapki lekko zamarzają więc trzeba je jakoś rozgrzać,a pisanie to świetny sposób. Znowu lekko zboczyłam z toru. No nic :D Dziś pokażę Wam mój kolejny debiut. Jakiś czas temu pytałam Was jakie muliny byście polecały, bo korci mnie zapoznanie się z haftem krzyżykowym. Nie jestem gołosłowna i chwyciłam w dłonie igły i od tamtego czasu powstało kilka haftów. Na pierwszy ogień poszły kwiatki, które czekają na oprawienie więc na razie Wam ich nie pokażę. Powiem Wam, że nawet mi się to haftowanie spodobało. Strasznie mnie relaksuje i najfajniejsze jest to, że szybko widać efekty i przy lekkiej podzielności uwagi można jednocześnie haftować i oglądać film w tv :) 

Jak już skończyłam kwiatki to u Ani - Nawanny zobaczyłam piękną haftowaną Matkę Boską z dzieciątkiem i stwierdziłam, że muszę taką mieć. Wzór znalazłam w internecie i zabrałam się za haftowanie. Sama się zdziwiłam, bo poszło mi nawet szybciutko i mam swoją Maryję z dzieciątkiem. Przyznam się Wam, że nawet tył robótki wyszedł mi przyzwoicie, bo ładnie pochowałam nitki i nic nie odstaje. 
Jak już oprawiłam haft to pojawił się problem - nie potrafiłam zrobić dobrej fotki - próbowałam w słoneczny dzień, pochmurny, przy sztucznym świetle i ni cholery nie udało mi się zrobić satysfakcjonującego zdjęcia. Zawsze coś się odbija, albo lampa aparatu, żarówka, albo mój cień. Ale trudno, wybrałam moim zdaniem najlepsze fotki, które możecie zobaczyć poniżej. Przy okazji - kobitki jak Wy cykacie fotki tego typu, że Wam wszystko ładniusio wychodzi?





Po Matce Bożej powstały jeszcze dwa hafty - dynia i rzodkiewka, bo moja mama stwierdziła,że takie obrazki bardzo pasowałyby jej do kuchni. W planach mam jeszcze kolejne warzywka, ale o tym kiedy indziej, bo i tak się dziś za bardzo rozpisałam i pewnie nikt tych moich wypocin do końca nie przeczyta. 
Pozdrawiam
Aneta :)

Łączna liczba wyświetleń