Translate

sobota, 7 listopada 2015

Czekoladowy kuferek

Witajcie,

przychodzę do Was dzisiaj z pracą na Cykliczne kolorki. W tym miesiącu Danutka postanowiła nam osłodzić smutne, chłodne jesienne dni - króluje czekolada. Jeśli chodzi o moje preferencje uwielbiam czekoladę - szczególnie gorzką i mleczną, ale każdą inną także nie pogardzę :) Na moje szczęście mam już ciemną czekoladową pracę, która powstała jakiś czas temu i była moim debiutem w nowej dziedzinie - chodzi o wiklinę papierową. Piszę "na moje szczęście" ponieważ jestem teraz zajęta dłubaniem frywolitkowych śnieżynek i nie miałabym czasu wymyślić czegoś nowego. 


Papierowa wiklina bardzo mi się podoba więc postanowiłam spróbować wykonać coś tą metodą. Na początku wyszły mi niezłe koślony, a potem rzuciłam się na głęboką wodę i zaczęłam robić kuferek. Przyznam się bez bicia, że pracę robiłam wspólnie z mamą, bo sama, jak się okazało, nie mam aż tak dużych pokładów cierpliwości i papierowe rurki nie chciały współpracować i wyginały się w odwrotną stronę niż bym chciała. Żyły własnym życiem, były bardzo niesforne, ale jakoś je ujarzmiłam. Kuferek nie do końcami mi się podoba, widać niedociągnięcia, ale jest bardzo przydatny i dobrze komponuje się z meblami więc grzecznie stoi na komodzie i przechowuje część moich frywolitek.


Mam nadzieję, że Szefowa zaakceptuje moją pracę. Kuferek jest koloru ciemnej czekolady, na wierzchu krateczka jest koloru malinowego - co mam nadzieję widać na zdjęciu,a druga jej część jest koloru czekolady tofiowej co mam nadzieję łapie się w dozwolonych 10 %.



Chciałam się Wam jeszcze pochwalić wyróżnieniem jakie nadała mi Danutka za kolor śliwkowy.Bardzo się cieszę, że mój jeżyk przypadł Wam do gustu. Z dumą zawieszam w prawym boczku bloga wyróżnieniowy banerek :)

Mam jeszcze do Was pytanie - a właściwie pytanie do osób haftujących

Przepraszam, że tak wyskakuję z pytaniem w tym poście, ale ostatnio dostałam w prezencie kilka kanw z nadrukiem więc popełnię kolejny debiut - haft krzyżykowy. Już poprzeglądałam różne filmiki, poszperałam na Waszych blogach i chyba się naumniałam podstaw haftu. Zrobiłam małą próbkę zwykłymi nićmi i nawet znośnie mi wyszło, ale mam problem,bo nie mam żadnych mulin i w związku z tym moje pytanie do Was hafciarek - jakich firm muliny polecacie? U mnie w pasmanterii, z tego co pamiętam mają jakieś nie firmówki i zastanawiałam się czy takie zwykłe muliny niewiadomego pochodzenia będą się nadawać do haftu? Bardzo Was proszę o opinie i rady, bo nie chcę wydać pieniędzy w przysłowiowe błoto. A poniżej jedna z kanw, którą będę próbowała wypełnić.


Miłego wieczoru :)
Pozdrawiam Aneta

42 komentarze :

  1. Anetko tu skomentuję tylko Twój kuferek - szacun wielki jestem pełna podziwu Ja kilkanaście koszyków juz wyplotłam ale takiego kwadratowego kuferka chyba bym się nie podjęła zrobić. Dla początkujących wikliniarek bardzo trudna forma , łatwiej się wyplata okrągłe. Do tego to ażurowe wieczko!! No jednym słowem gratuluję , uważam że jak na debiut to praca zasuguje na njwyższą ocenę.
    Co do haftu odpowiem Ci na priva :-)
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za odwiedziny w moich skromnych progach

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny czekoladowy kuferek :)
    Na sam jego widok aż mi się zatęskniło za wyplataniem koszyków heh :)
    Wieko...jak na pierwszy raz - SZACUN !!!
    Ja wyplotłam ich kilka tylko...a chyba dwa zostały opublikowane ....
    Ciężka to sprawa dla mnie...
    Świetnie sobie poradziłaś,mimo nerwów :)
    Pozdrawiam miło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuferek wyszedł po prostu rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudnie wyszedł. I jest czekoladowy, najpiękniejszy kolor na szarugi jesienne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuferek śliczny i bardzo ładnie wypleciony:) Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuferek bardzo sympatyczny. Taki kształt to nie jest łatwa forma, więc szacun. Na haftach i mulinach się nie znam, więc nie pomogę. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny kuferek, wcale nie wygląda na debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz wikliniarstwo we krwi, efekt fantastyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anetko kuferek wyszedł Ci świetnie,czekolady tam co nie miara.Co prawda ja na wieczku nie widzę maliny tylko jakieś pomarańczki,ale wiadomo ,że każdy ma inny monitor .Co by nie gadać za dużo zaliczone na piąteczkę .
    Ja to chyba już zapomniałam jak się wyplata z wikliny,może czas na mały powrót do tej techniki
    Cieszę się ,że nadal bawisz się z nami w kolorki.
    Pozdróweczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koszyczek jest śliczny:) Ja używam do haftu jedynie nici DMC tylko nie wyszywam kanw z nadrukiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koszyczek jest śliczny:) Ja używam do haftu jedynie nici DMC tylko nie wyszywam kanw z nadrukiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. No, jeżeli to jest debiut Anetko to chylę czoła! Ślicznie to zrobiłaś. W dodatku wieczko jest bardzo wymyślne i ciekawe. Jestem pewna, że wkrótce rurki będą już z Tobą grzecznie współpracować.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kuferek jest super. Trochę robię papierowej wikliny, ale tak nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny kuferek! Nie chce mi sie wieżyc, ze to debiut, wyszedł super:) I chyba mnie zachęciłaś, żeby jednak spróbować, bo też od dawna mam ochotę nauczyć sie tej techniki.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kuferek jest rewelacyjny,oryginalny i nietuzinkowy,bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  16. Chylę czoła, kuferek rewelacyjny!
    Co do wyszywania to najlepsza jest mulina DMC, ale najdroższa, ja szyję Ariadną, ale kanw z nadrukiem nie lubię.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kuferek EXTRA , z pewnością . Ja jestem z wikliny zielona, więc chylę czoła. i podziwiam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podobają mi się wyplatanki... Świetny pomysł! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. o jaki fajny kuferek, lubię takie prace: Piękne i zarazem przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To ma być debiut! Gratuluję talentu!!! w takim razie i polecam rureczki nie tylko w czekoladzie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudny kuferek! :) Jestem pełna podziwu dla pracy i projektu! Fantastyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale fajny kuferki pudełeczka przyjmuje w każdej ilości więc zazdroszcze że sam go wykonałas :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam takie kuferki na drobiazgi, a jest ich sporo u mnie:P

    OdpowiedzUsuń
  24. Kuferek wyszedł piękny, aż trudno mi uwierzyć, że są to pierwsze kroki w tej technice. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję bo ja na papierowej wiklinie ... poległam ... śliczna praca . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo piękna praca! Precyzja i kolor to jest to co lubie bardzo:) Serdecznie pozdrawiam/

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetnie poradziłaś sobie z wykonaniem kuferka. Gratuluję udanego debiutu w tej technice .
    Ja tam troszkę kiedyś bawiłam się rureczkami ,ale tylko w prostej formie - wianki, choinki i małe osłonki ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. fajne wieczko wydumałaś,
    skoro dziewczyny twierdzą, że forma niełatwa, to wierzę
    zresztą nawet coś próbowałam pleść... ale gdzie tam! ;-)

    a o mulinki może zapytaj naszą Danusię Kielar, toć specjalistka od krzyżyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kuferek śliczny jak na debiut to cudo,bo moje takie mi jeszcze nie wychodzą,też początkuję.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kuferek pierwsza klasa! A jakie fajne ma wieczko! :)
    A co do muliny to na początek proponuję naszą rodzimą Ariadnę - jest stosunkowo niedroga, a jakość przyzwoita.

    OdpowiedzUsuń
  31. Prześliczny kuferek.Wygląda jak z prawdziwej wikliny

    OdpowiedzUsuń
  32. Pleciesz super rzeczy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo ładny kuferek powstał :) podoba mi się wieczko!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kuferek- rewelacja!!! Świetny jest.

    Co do mulinek, wiele osób poleca te z firmy DMC, ale są dużo droższe, jednak się nie plączą, i mają bardziej wyraziste kolory. Nasze takie zwykłe niezwykłe, to Ariadna. Też nie są najgorsze. Z innymi radziła bym dać Sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny ten kuferek wyszedł :) Podziwiam pokłady cierpliwości, które musiałaś jednak znaleźć :)
    Bardzo ładny kolor mu dałaś - wygląda bardzo porządnie, nie jak z recyklingu :)
    Coraz rzadziej haftuję, mam bardzo różne muliny - chińskie są słabe - plączą się, sa nierówne, farbują. Anchor i DMC to klasa sama w sobie, bardzo fajnie się nimi pracuje. Z powodów finansowych korzystam najczęściej, jeśli coś muszę dokupić z polskiej Ariadny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj, zazdroszczę Ci tego kuferka! Wygląda świetnie! Wszystko jest w nim takie jakie być powinno. Mnie się wydawało, że mam dużo cierpliwości, ale jak widać do plecenia zwyczajnie nie mam talentu...
    Ania Iwańska pewnie wrzuciła Ci pełno informacji na temat haftu, a ja ze swego doświadczenia mogę tylko poiwedzieć, że staram się nie kupować mulin no name, bo fatalna jakość i jak chce się dokupić to już zaczyna być problem. Osobiście bardzo lubię Ariadnę i jestem jej najwierniejsza. Najczęściej też można ją spotkać w okolicznych pasmanteriach. DMC i Madeira bardzo dobrej jakości, ale przy dużych obrazkach od razu widać różnice przede wszystkim w portfelu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Śliczności kuferek :) Też kocham i podziwiam papierową wiklinę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękna robota! Efekt rekompensuje czas poświęcony na wykonanie:))

    OdpowiedzUsuń
  39. No nie, nie mów, że to początki! Kuferek wyszedł Ci/Wam świetnie! Ja raz miałam do czynienia z papierową wikliną... i nie pytaj, co wyszło;)) Dlatego podziwiam:))) A co do haftu, to ja jestem wierna Ariadnie, pozdrawiam:) Gosia.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest ważny :) Motywuje do dalszej pracy oraz jest największą nagrodą.

Łączna liczba wyświetleń