Translate

sobota, 27 grudnia 2014

Przedłużyć Święta....

Dla większości z nas Święta nie trwają trzy dni, ale jest to dłuższy okres... i bardzo dobrze! Magia Świąt trwa znacznie dłużej, czuć ją zwłaszcza w okresie między Bożym Narodzeniem, a Sylwestrem, potem stopniowo wygasa, ale nasze domy są świątecznie przystrojone do lutego. Przed Świętami nie zdążyłam pokazać ozdób jakie wykonałam, natłok obowiązków spowodował, że do internetu zaglądałam sporadycznie, pora więc to nadrobić. Pokażę wam jakie inne ozdoby oprócz typowych bombek i aniołków wykonałam. 

Pierwszą z nich jest świąteczny wieniec, którego koszt wykonania był naprawdę niewielki. Zawsze wzdychałam do wianuszków oglądanych w internecie, w tym roku postanowiłam nie być bierna i samodzielnie taki wykonać. Pomysł był spontaniczny, nie miałam konkretnej koncepcji - kupiłam parę drobiazgów w kwiaciarni i markecie i poszczególne elementy dopasowywałam na bieżąco.


Podstawą wianuszka jest stara podstawka pod doniczkę, do której przymocowałam pięć sztucznych gałązek. Resztę, jak widzicie stanowią sztuczne kwiaty gwiazdy betlejemskiej, kilka złotych szyszek, czerwone i złote "koralki" oraz  trzy orzechy zamocowane do obręczy czerwoną wstążką. Koszt wykonania wieńca był naprawdę niewielki - ja użyłam starej a'la drewnianej podstawki, ale można wykorzystać tu  styropianową obręcz, która kosztuje 0,80 zł, gałązki 2,80 - więc koszt podstawy to 3,60 zł, a reszta dodatków zależy od wyobraźni i gustu. Moje dodatki kosztowały około 6,7 zł, dokładnej kwoty nie jestem w stanie określić ponieważ kwiatki kupiłam w tamtym roku. Mogę więc z pełną świadomością powiedzieć, że ozdoba w postaci świątecznego wieńca nie uszczupli nam portfela, a jej wykonanie sprawi mnóstwo radości, pobudzi naszą kreatywność i na pewno nikt inny nie będzie miał takiego samego wianuszka - jego wygląd zależy od nas samych i od naszej kreatywności.




Kolejną ozdobą jest także wianuszek, jednak wykonany zupełnie inną techniką. Do jego zrobienia wystarczy styropianowa obręcz oraz trochę wstążki. Obręcz oplotłam wstążką, częściowo stosując metodę karczochową. Aby dodać wianuszkowi uroku zrobiłam trzy różyczki i to cała moja praca. Prawda, że proste? Wykonanie takiego wianuszka zajęło mi jakieś góra 20 minut, koszta także były niewielkie. Myślę, że największym atutem wieńca są właśnie różyczki, które sprawiają, że ozdoba w swojej prostocie jest niebanalna.




Kolejną ozdobą jest świąteczna świeca. Wykonałam ja także w czerwieni, gdyż ten kolor najbardziej kojarzy mi się ze świętami. Ciekawe dlaczego? Świeca powstała z elementów, które zostały mi przy "produkcji" wieńca. Złote i czerwone "koraliki" + gałązka z owockami + pachnąca truskawkami świeczka oraz trochę podściółki, którą nie wiem jak nazwać i gotowe. Bardzo ładnie prezentuje się na parapecie.


Na dzisiaj tyle :) Mam jeszcze w zanadrzu kilka frywolitkowych śnieżynek i dzwoneczki, ale o tym w kolejnym poście. A Wy jakie ozdoby wykonaliście w tym roku? Pochwalcie się, a na pewno do was zajrzę :) Aaaa i byłabym zapomniała, miałam pokazać gdzie aktualnie znajdują się moje karczochowe bombki. Voila.....



2 komentarze :

  1. A u Ciebie same cudeńka, ja w tym roku nie miałam czasu na twórcze przygotowania świąteczne,a i do pracy wróciłam już dzisiaj i to na 10 godzin, ale jutro mam wolne i jeszcze po świętuję:). Pozdrawiam świątecznie i serdecznie:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:-) Również pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest ważny :) Motywuje do dalszej pracy oraz jest największą nagrodą.

Łączna liczba wyświetleń